Asocjacja i Dysocjacja w Fotografii
Czym na pierwszy rzut oka różnią się zdjęcia profesjonalne od amatorskich ?.
Tym że na profesjonalnych z reguły nie ma fotografa ?
A przynajmniej robi wszystko żeby go nie było, no chyba że on sam jest obiektem swojego projektu. Ale, gdyby chodziło tylko o taką różnicę, to każdy kto wziąłby aparat do ręki z miejsca zostawałby genialnym fotografem. Hmmm niestety nie ma aż tak różowo :-(.
Jak jednak oni to robią, że te zdjęcia czasami pozwalają się poczuć, jakby wręcz się było tam, dokładnie w tym miejscu, gdzie ta fotografia została zrobiona. Momentalnie przypomnieć sobie jakieś chwile z własnego życia, które idealnie wpasowują się w ten obraz.
Jak pewnie już zdążyłeś zauważyć. Zupełnie inaczej odbiera się wydarzenia, których jest się świadkiem, inaczej kiedy jest się ich uczestnikiem, a jeszcze inaczej kiedy jest to usłyszana od kogoś historia.
Zrób jeden mały eksperyment, pomyśl sobie o jakiejś przyjemnej sytuacji, która się niedawno wydarzyła, jeśli takiej nie masz to po prostu ją stwórz.
Patrz oczami wyobraźni na całe wydarzenie, najpierw jako osoba trzecia, obserwator. Zobacz siebie od zewnątrz, porozglądaj się dokoła, usłysz dźwięki, poczuj jaka była wtedy temperatura, pogoda i zapamiętaj to wszystko, a teraz szybciutko wskocz do swojego ciała i zobacz to jako uczestnik tego wydarzenia, swoimi własnymi oczami. Zauważ jak zmieniły się twoje odczucia, odbiór dzięków i wyrazistość całej sytuacji.
W większości przypadków będąc uczestnikiem takich wydarzeń uczucia staja się zdecydowanie silniejsze. Obraz wyraźniejszy a dźwięki są jakby bardziej słyszalne.
Chciałbym się przyjrzeć właśnie temu, jak punkt spojrzenia zmienia odbiór i może podnieść wartość emocjonalna fotografii..
W NLP te dwa rodzaje patrzenia na dana sytuacje nazywają się asocjacją i dysocjacją gdzie:
1. Obraz z asocjowany to taki, na którym ty pełnisz role uczestnika wydarzenia i wszystko jest widziane twoimi oczami.
2. Obraz zdysocjowany natomiast, to obraz gdzie jesteś obserwatorem i widzisz wszystko z pozycji osoby trzeciej, obserwując również siebie tak jakby od zewnątrz.
Patrząc przez pryzmat fotografii, jeśli jesteś na zdjęciu to definitywnie jest to dysocjacja.
Co się dzieje jednak, kiedy Cię na zdjęciu nie ma. Patrzysz na fotografię, czy wówczas jesteś uczestnikiem czy obserwatorem ?
Duże znaczenie ma przede wszystkim to, kto wykonał tą fotografię. Moim zdaniem pełna asocjacja ze zdjęciem może zaistnieć tylko w dwóch przypadkach.
Pierwszym, kiedy to Ty właśnie jesteś autorem tej fotografii. Wtedy automatycznie przenosisz się w swojej wyobraźni, do miejsca i czasu kiedy zrobiłeś tą fotkę.
Drugi to wtedy, kiedy uczestniczyłeś w tym wydarzeniu równocześnie z fotografem, lub byleś w tym miejscu, które widzisz na zdjęciu i przy odrobinie dobrej woli masz szansę się tam przenieś oczyma swojej wyobraźni. Chociaż w tym przypadku nie jest to już takie oczywiste i wymaga od odbiorcy wspomnianej wyżej dobrej woli.
Ludzie zajmujący się fotografią, artyści chcą żeby widz mógł w pełni odczytać to co maja mu do powiedzenia poprzez swoja twórczość. Im silniejsze więc i wyraźniejsze emocje są w stanie wywołać u widza, tym większa szansa na dotarcie do niego. Są oczywiście fotografie opierające się tylko na intelektualnym przekazie, ale myślę ze również i one dobrze jest przyprawić szczypta jakiejś emocji, może to być ciekawość, radość, śmiech, strach lub pożądanie.