Asocjacja i Dysocjacja w Fotografii

Oprócz kąta patrzenia obiektywu rzeczą, która bezpośrednio wiąże się z asocjacja w fotografii jest wielkość powiększenia.

Zdecydowanie łatwiej asocjować się z Panoramą Racławicka niż ze znaczkiem pocztowym. Dobór wielkości powiększenia, jest niezmiernie ważny i często niedoceniany w fotografii amatorskiej. Zdjęcia kopiuje się w jednakowym formacie, wielkości pocztówki lub co gorsze prezentuje i przesyła w internecie w rozmiarze jaki wyszedł z aparatu fotograficznego.

Może to wykończyć nie tylko najbardziej cierpliwego widza, ale także zniszczyć cały przekaz.

Nie chodzi o to, żeby od razu kopiować zdjęcia w formacie wystawowym i takie dawać do oglądania wszystkim dookoła. Oprócz wielkości zdjęcia ważna jest jeszcze odległość z jakiej te fotografie będą oglądane.

Kiedyś zrobiłem bardzo ciekawy eksperyment i powiesiłem na jednej ze swoich wystaw format 24x30 ale większość zajmowało passe partout, samo zdjęcie natomiast miało 6 na 3i pól centymetra. Stala się wtedy ciekawa rzecz, wszyscy podchodzili bardzo blisko i oglądali je z odległości kilku centymetrów. Jest to dążenie człowieka do tego żeby oglądać obrazy, w jak najbardziej naturalny dla oka sposób. Nie można zobaczyć bilbordu z odległości kilku centymetrów.

Takim najbardziej rozsądnym powiększeniem albumowym na kolana jest 13x18(L), 18 x24(LL).lub odrobinę większe. Takie zdjęcia ogląda się po prostu dobrze. Takiego tez formatu jest większość publikacji książkowych dotyczących fotografii. Jedno zdjęcie mieści się na jednej stronie i łatwo ułożyć z nich opowieść.

Dobrym nawykiem jest tez różnicowanie wielkości zdjęć na jednej stronie, pozwala to na dodanie do tematu głównego tła, bądź dopowiedzenie czegoś, czego na zdjęciu nie ma a jest istotne dla historii lub przekazu.


Trzecim jakże ważnym elementem w procesie asocjacji widza z obrazem są kolory. Dużo trudniej będzie się asocjować z obrazem czarno białym, lub z obrazem o totalnie odjechanych nienaturalnych kolorach.

Często słyszy się że fotografia czarno biała, ma w sobie więcej uczucia. Zgadza się, bo jest delikatniejsza w przekazie i mniej dosłowna. Co ciekawe często do dzisiaj World Press Photo posługuje się fotografia czarno białą i myślę że to wcale nie w celu podkręcenia emocji a często właśnie wręcz przeciwnie żeby zmiękczyć osłabić przekaz by była bardziej znośny dla widza.

Posługiwanie się kolorem, wymaga większej wprawy i doświadczenia. Żeby dobrze zrozumieć światło dobrze jest zacząć od fotografii czarno białej. Nauczyć się równowagi a później dopiero dołożyć do tego kolor. Efekt umiejętnie użytego koloru naprawdę potrafi zaszokować, podkręca emocje i pozwoli twojemu widzowi jeszcze bardziej wczuć się w sytuacje.

 

Każdy kij ma dwa końce. Tak samo jest z asocjacja i dysocjacja. Wszystko zależy co chcesz zrobić. Czasami przyda się podciągniecie stanu emocjonalnego widza i jak najpełniejsza jego asocjacja z obrazem. Natomiast nieraz lepiej jest, osłabić pierwsze wrażenie żeby powoli i spokojnie poprowadzić widza tam, gdzie będzie mógł odkryć to drugie dno.

Najważniejsze jest, żebyś wiedział do czego dążysz i co chcesz osiągnąć. Co i jak chcesz przekazać przyszłemu odbiorcy. Bez względu na to czy jest to zwrócenie uwagi na problemy otaczającego nas świata, czy po prostu miłość do twojego dziecka lub kogoś bliskiego. Za pomocą asocjacji lub dysocjacji możesz wzmacniać lub osłabiać uczucia, jakie będą płynąc z twoich zdjęć.


Wystarczy że będziesz wiedział co chcesz powiedzieć.

 

Boguslaw Stepien